Każdej wiosennej niedzieli, zaraz po kościele i zanim mlecze naprawdę rozkwitną na podwórku, wyciągam starą blaszkę do pieczenia i piekę te ciasteczka. Babcia nauczyła mnie tego przepisu w swojej kuchni w wiejskim domu, przy uchylonych oknach, żeby wpuścić chłodne powietrze i usłyszeć śpiew skowronków. To ciasteczko w stylu południowym, ale od pokoleń z powodzeniem gości na naszych stołach w Środkowym Zachodzie. Nie uwierzysz, że potrzeba do tego tylko trzech składników – bez kombinowania z krojeniem masła, bez specjalnych narzędzi, tylko miska, łyżka i gorący piekarnik. Ciasteczka pieką się puszyste w środku, ze złocistą, maślaną skórką, która smakuje jak dom i jednocześnie jak niedzielne popołudnie.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE