Za pięć miliardów lat Słońce zmieni kształt
O ile pierwszy scenariusz sam w sobie jest imponujący, drugi jest wręcz spektakularny. Za około pięć miliardów lat nasze Słońce wejdzie w fazę tzw. „czerwonego olbrzyma”. W praktyce? Rozrośnie się kolosalnie, do tego stopnia, że pochłonie najbliższe planety: Merkurego, Wenus, a potencjalnie także samą Ziemię.
Ale nie traćmy nadziei: Słońce jest dopiero w połowie swojego życia. Ma przed sobą jeszcze pięć miliardów lat. Dla porównania, współczesna ludzkość istnieje od około 300 000 lat. Mamy więc wygodny margines.
A co jeśli Mars byłby naszym planem B?
Tu właśnie pojawia się Elon Musk, główny orędownik kolonizacji Marsa. Dla niego Mars stanowi rodzaj „zbiorowego ubezpieczenia na życie” dla ludzkości. Idea: zbudować cywilizację zdolną do autonomicznego przetrwania na Czerwonej Planecie, niezależnie od Ziemi.
Jego firma, SpaceX, aktywnie dąży do osiągnięcia tego celu, mając ambicję wysłania pierwszych ludzi na Marsa. Po stronie amerykańskiej, Biały Dom niedawno przekierował część budżetu NASA na załogowe misje kosmiczne, czyniąc podbój Marsa narodowym priorytetem w obliczu międzynarodowej konkurencji.
Niezależnie od tego, czy podzielamy tę wizję, czy nie, jedno jest pewne: refleksja nad przyszłością życia we wszechświecie jest również pięknym sposobem na lepsze docenienie chwili obecnej.
Przed Ziemią jeszcze wiele dobrych dni — wykorzystajmy je jak najlepiej.