Te nieoczekiwane fioletowe plamy na rozmrożonym kurczaku są zazwyczaj mniej groźne, niż się wydaje. W wielu przypadkach wynikają one z przesunięcia pigmentów mioglobiny i szpiku kostnego podczas zamrażania i rozmrażania, szczególnie u młodszych ptaków o bardziej porowatych kościach. Kryształki lodu mogą rozrywać komórki, umożliwiając tym pigmentom przedostanie się do pobliskich tkanek i zabarwienie ich na fioletowo lub czerwono. Wizualnie jest to niepokojące, ale często nieszkodliwe, jeśli kurczak był przechowywany w niskiej temperaturze i prawidłowo przechowywany.
Tak naprawdę liczy się nie sam kolor, ale połączenie zapachu, konsystencji i historii przechowywania. Świeży kurczak powinien pachnieć neutralnie, być wilgotny, ale nigdy śliski i nie mieć zielonkawych ani szarych tonów. Jeśli przejdzie te testy i został bezpiecznie rozmrożony w lodówce lub w zimnej wodzie, podgrzanie go do temperatury 74°C (165°F) zniszczy szkodliwe bakterie. Ostatecznie Twoje zmysły – i termometr – są o wiele lepszymi strażnikami bezpieczeństwa niż szok kolorystyczny.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE