małego naczynia żaroodpornego i
…przygotowuję tylko jedną warstwę biszkoptów. Z kolei na urodziny czy przyjęcia przy grillu chętnie robię większą porcję. Choć początkowo wydaje się ona ogromna, to – co zaskakujące – rzadko cokolwiek zostaje.
Bardzo ładnie prezentuje się też wersja w szklankach. Wystarczy pokruszyć jeden lub dwa biszkopty, umieścić je w pucharku i przekładać warstwami kremu oraz truskawek. Na wierzchu kładziemy połówkę kulki Raffaello i truskawkę – gotowe. Uważam to za bardzo praktyczne rozwiązanie, zwłaszcza gdy spodziewamy się wielu gości, bo każdy od razu otrzymuje własną porcję.
Latem wypróbowałam jeszcze inny wariant: kilka truskawek miksuję z odrobiną soku z cytryny i niewielką ilość tak powstałego musu dodaję między warstwy. Dzięki temu smak truskawek staje się jeszcze bardziej intensywny. Nie należy jednak przesadzać z ilością, bo tiramisu stanie się zbyt rzadkie.
Osoby, które nie chcą używać Raffaello, mogą zamiast tego sięgnąć po wiórki kokosowe i posiekane migdały. Smakowo efekt jest zbliżony, a poziom słodyczy…
a jeszcze lepiej – zdecyduj sam.
Przepis zaskakująco dobrze sprawdza się również z malinami. Połączenie kokosa i lekkiej kwaskowatości malin sprawia, że smak jest jeszcze bardziej świeży. Niemniej jednak, wersja truskawkowa pozostaje naszym faworytem.
I jeszcze jedna rada na ciepłe letnie dni: tiramisu przechowuj w lodówce aż do momentu podania.
CIĄG DALSZY NA NASTĘPNEJ STRONIE